Czy ty w ogóle wiesz, po co teraz trenujesz? Brutalna prawda o celach przed sezonem
Słuchaj… zadam Ci pytanie, które zadaję zawodnikom bardzo często. I wiesz co?
W 8 na 10 przypadków zapada po nim cisza.
Po co ty teraz trenujesz?
Nie: „żeby być lepszym”.
Nie: „żeby wygrywać”.
Nie: „bo lubię trenować”.
Tylko konkretnie: po co wstajesz rano, idziesz na salę, robisz kolejne jednostki, zaciskasz zęby na interwałach, ciągniesz ciężary, robisz kolejne rundy?
Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na to pytanie jednym zdaniem – to jest duża szansa, że trenujesz dużo… ale niekoniecznie mądrze. A sezon startowy bardzo brutalnie weryfikuje takie podejście.
Nie piszę tego po to, żeby kogoś zgasić. Piszę to, bo widzę, jak ogromny potencjał marnuje się tylko dlatego, że ktoś nie ma jasno określonego celu na dany sezon. A bez celu trening bardzo szybko zamienia się w przypadkowe zmęczenie.
„Chcę wygrywać” to nie jest cel. To emocja.
„Chcę wygrywać” – brzmi dobrze. Motywująco. Sportowo.
Problem w tym, że to nie jest cel treningowy. To jest emocja.
Cel treningowy musi:
- dać się zaplanować,
- dać się zmierzyć,
- dać się rozbić na mniejsze kroki.
Jeśli mówisz: „chcę wygrywać”, to:
- ile walk chcesz wygrać?
- kiedy?
- na jakich zawodach?
- co musi się poprawić w Twoim przygotowaniu, żeby to było realne?
Bez odpowiedzi na te pytania bardzo łatwo wpaść w tryb:
„trenuję ciężko, bo tak trzeba”
zamiast:
„trenuję konkretnie, bo tego potrzebuję”.
Cele wynikowe vs cele procesowe – i dlaczego proces wygrywa walki
W sporcie mamy dwa typy celów:
Cele wynikowe – medale, pasy, wygrane walki, miejsca na podium.
Cele procesowe – to, co realnie buduje Twoją formę:
- poprawa wydolności,
- zwiększenie mocy,
- lepsza mobilność bioder,
- lepsza kontrola wagi,
- lepsza regeneracja,
- lepsza praca w rundach 2–3.
Problem?
Większość zawodników skupia się tylko na celu wynikowym.
A wynik jest efektem procesu, nie odwrotnie.
Nie wygrywasz dlatego, że „chcesz wygrać”.
Wygrywasz dlatego, że:
- masz lepszą kondycję w 3 rundzie,
- potrafisz utrzymać tempo,
- jesteś świeższy mentalnie,
- lepiej zarządzasz zmęczeniem.
To są rzeczy, które da się zaplanować i trenować. Medal jest tylko konsekwencją.
Jak ustawić cele na sezon startowy – konkretny schemat
Zamiast hasła „chcę być najlepszy”, zaproponuję Ci prosty, ale skuteczny schemat:
Jeden cel główny (wynikowy)
Np.:
- medal na Mistrzostwach Polski,
- 2 wygrane walki na X turnieju,
- wygrana gala zawodowa.
Trzy cele motoryczne
Np.:
- poprawa wydolności tlenowej (żeby nie „umierać” w 3 rundzie),
- poprawa mocy uderzenia,
- zwiększenie dynamiki w pierwszych 30 sekundach rundy.
Dwa cele techniczne
Np.:
- lepsza praca na nogach pod presją,
- poprawa obrony po własnym ataku.
Jeden cel mentalny
Np.:
- lepsze zarządzanie stresem startowym,
- większy spokój w pierwszej rundzie,
- umiejętność „resetu” po przegranej akcji.
Masz wtedy mapę drogową sezonu. Wiesz, po co robisz dany trening. Wiesz, po co robisz dany blok. Wiesz, po co wchodzisz w sparing.
Jak trener i zawodnik powinni ustalać cele razem
Najgorsze, co można zrobić, to:
- trener planuje sezon „w swojej głowie”,
- zawodnik trenuje „po swojemu”,
- a potem obaj są zdziwieni, że coś nie działa.
Dobra współpraca zaczyna się od rozmowy:
- jakie masz cele na ten sezon?
- które starty są dla Ciebie najważniejsze?
- czego się boisz w tym sezonie?
- gdzie czujesz swoje największe braki?
Czasami zawodnik chce „od razu złoto”, a realnie potrzebuje sezonu budowania fundamentów. Czasami trener widzi potencjał na medal, a zawodnik nie wierzy w siebie. Te rzeczy trzeba nazwać. Bez tego cele są tylko sloganami.
Co się dzieje z zawodnikiem bez celu?
Zawodnik bez jasno określonego celu:
- skacze po metodach treningowych,
- raz robi „plan na masę”, raz „plan na szybkość”,
- raz dokłada kardio, raz je ucina,
- reaguje emocjonalnie na każdą porażkę,
- bardzo szybko się wypala.
Bo jeśli nie wiesz, po co coś robisz – to każda trudność wygląda jak sygnał, że „to nie ma sensu”. A w sporcie trudności są normą, nie wyjątkiem.
Sezon startowy bez celu to jak walka bez planu taktycznego
Wyobraź sobie, że wychodzisz do walki i nie masz żadnego planu:
- nie wiesz, jak chcesz narzucać tempo,
- nie wiesz, gdzie masz przewagę,
- nie wiesz, na co uważać.
Możesz wygrać?
Możesz.
Ale najczęściej wygra ten, kto miał plan.
Tak samo jest z sezonem.
Sezon bez celu to chaos.
Sezon z celem to proces.
Na koniec – zapamiętaj to zdanie
Nie wygrywają ci, którzy trenują najwięcej.
Wygrywają ci, którzy trenują najdłużej mądrze.
Jeśli nie wiesz dziś, po co trenujesz – to jutro możesz być zmęczony, sfrustrowany i dalej w tym samym miejscu.
Jeśli wiesz, po co trenujesz – każdy trening zaczyna mieć sens.
Jeśli chcesz, żebym pomógł Ci poukładać cele na sezon i dobrać pod nie przygotowanie motoryczne – masz u mnie gotowe systemy pracy.
Bo ciężka praca bez kierunku to tylko zmęczenie.
A ciężka praca z celem – to progres.